null

Alicja Majewska i Włodzimierz Korcz na Wawer Music Festival

Drukuj otwiera się w nowej karcie

Dnia 7 maja 2017 roku w Centrum Szkoleniowo-Konferencyjnym Hotelu Boss odbył się majowy koncert „Wszystko może  się stać” w ramach VIII edycji Wawer Music Festival. Koncerty są organizowane przez Podkarpacką Fundację Kultury i w jej imieniu gości powitał Prezes Fundacji prof. Jarosław Drzewiecki. Powitanie uświetniło odegranie Wawerskiego Hejnału autorstwa światowej sławy muzyka Garego Guthmana. Potem sceną zawładnął wspaniały duet artystów Alicji Majewskiej i Włodzimierza Korcza. Wśród gości koncertu znalazł się zastępca burmistrza dzielnicy Wawer Zdzisław Gójski. 

Artyści, cieszący się od wielu lat sympatią publiczności weszli na scenę powitani ciepłymi brawami. Pani Alicja była ubrana w czerwone spodnium, z burzą jasnych loków z czarującym uśmiechem, wyglądała pięknie. Rozpoczęła recital tytułową piosenką z nowej płyty „Wszystko może się stać” i od razu mistrzowsko nawiązała kontakt z publicznością.

Do kolejnych dwu piosenek słowa napisał krakowski artysta Andrzej Sikorowski, niedawno goszczący na wawerskiej scenie wraz ze śpiewającą córką Mają. Muzykę do większości utworów piosenkarki napisał Włodzimierz Korcz. Pani Alicja w swoich piosenkach ma teksty, nie tylko dla ucha, ale także dla serca, skłaniają do przemyśleń i refleksji, mające siłę rażenia dzięki prawdzie i bezkompromisowości. Tak było i tym razem, cytaty jak perełki błyszczały w piosenkach, „pamiętam pocałunki pierwsze na wzorzystym pamięci dywanie”, no piękne, któż tego nie przeżywał. Także piękne przesłanie „I niech ludzie słuchają nuty dobrej i złej, może będzie czasami im lżej”.

Dalej to piosenka komentarz do życia, niestety ciągle aktualny, ze słowami mistrza Wojciecha Młynarskiego „Wielki targ”, bolesne słowa „tu sprzedaje się przyjaciół, imię i twarz,” i pocieszające „świat mały prywatny-dwojga ludzi nie ma ceny”. Następna piosenka sztandarowa, wykonywana pewnie na każdym recitalu „Być kobietą”. Artystka promieniuje w niej wyjątkową energią, ekspresją i kobiecością. Jej wygląd jest dowodem na to, że czas przemija obok niej.

Pani Alicja prowadziła słowo wiążące między piosenkami. Dowiedzieliśmy się, że współpraca sceniczna z kompozytorem Włodzimierzem Korczem trwa już 42 lata. Na 90-lecie Polskiego Radia ten niezwykły duet otrzymał „Złote mikrofony”, a ich benefis telewizyjny w Toruniu zaszczycił złoty garnitur polskich artystów.

Artystka ma w swym repertuarze piosenki aktorskie, z morałem czy puentą i wykonała dla nas „Realny realizm”, „Po prostu przyjdź i bądź”, samo życie, by za chwilę wprowadzić nas „w piękny świat, gdzie wierszami szumią drzewa, serce dojrzewa i tylko patrzeć, zjawi się miłość i otworzy ramiona.”  Rozgrzała publiczność i zostawiła nas tylko z Włodzimierzem Korczem na scenie.

Artyści, rozumieją się bez słów, bezbłędnie wyczuwają intencje, nie stosują tanich gagów, tworzą zachwycającą harmonię. Widać między nimi olbrzymi szacunek i uznanie. Kompozytor stwierdził żartobliwie, że występowanie z wybitną śpiewającą indywidualnością powoduje, że pianista jest nie zauważony. Pani Alicja Majewska i Edyta Geppert wykonały w tym samym czasie na festiwalach w Bratysławie i Hawanie piosenkę „Jaka róża taki cierń” z muzyką Włodzimierza Korcza i obydwie zdobyły nagrody Gran Prix. Dla kompozytora pozostała (jego żartobliwym zdaniem) głównie satysfakcja. Włodzimierz Korcz jest głównym kompozytorem i scenicznym muzykiem Alicji Majewskiej, są ewenementem w tej przyjaźni artystycznej.

Artystka wróciła na scenę i zabrzmiały znane prawdy, „to nie sztuka  wybudować dom, ale sztuka by miał duszę, sztuka sprawić by rozumieć ludzi” po tych słowach zabrzmiały oklaski.

Dalej zabrzmiała piosenka „O sercu szczerozłotym” ze słowami Artura Andrusa  o szczęściu i nadziei, że czasem się uda znaleźć metafizyczny klej, to właśnie było optymistycznie. Artystom udało się wciągnąć także do piosenki publiczność, stworzyliśmy bardzo subtelny i melodyjny chórek. Artystka podkreśliła, że jest to  bardzo ważna piosenka w jej karierze i wiele zawdzięcza dobrym tekstom nieodżałowanego Mistrza.

Potem usłyszeliśmy piosenkę po rosyjsku, w której przewijały się słowa „Ja nie  artystka , ja szarlatanka”, oj coś w tym musi być prawdy. Publiczność dziękowała artystom gromkimi brawami na stojąco. Wyszliśmy z koncertu oczarowani, artystycznym kunsztem, wirtuozerią wykonywania trudnych piosenek i absolutną zgodą muzyczną tej pary artystów.

Mnie bardzo podoba się z nowej płyty piosenka „Witraże marzeń”. Jak dobrze, że Pani Alicja śpiewa takie wymowne piosenki, skłaniające do refleksji, prawdziwe, dodające otuchy, nadziei  więc niech jej główny motyw i zakończenie „nie porzucaj nigdy marzeń”, będzie klamrą zamykającą ten piękny muzyczny wieczór. Profesor Jarosław Drzewiecki, dziękując artystom powiedział, że był to jeden z najpiękniejszych koncert.

                                                           Wawerska melomanka Alicja Jurczyk

Załączniki: